Andreas Vollenweider

Nie każda muzyka rysuje pejzaże, nie każda sytuacje, nie każda. Tutaj jednak rozmawiamy tylko o takiej. Muzyko, snuj opowieść!

Wtręt który zawsze u góry

Postwklejają sponsorzy bez względu na porę

Awiacja użytkownika
Sponsorzy
Plotkarze
 

Andreas Vollenweider

Postprzez ubique » 29 sie 2008, o 13:07

Nasz nowy i niezbędny dział służący nam do zgłębiania wiedzy o pneumie rozwoju naszej wyobraźni musi chyba rozpocząć nazwisko tego artysty: Andreas Vollenwaider <czytaj o nim w STWOROPEDII>, ten nie tylko z naszego osobistego odsłuchu jest prawdziwym opowiadaczem muzycznym, ale i sam osobiście taki kierunek w swoim rzemiośle wybrał. A poza tym, gra na harfie (niemal jak wędrowni gawędziarze ongiś na lutni), zatem nie ma bodaj możliwości by ktoś stwierdził, że on nie pasuje do tego działu naszej wiedzy.

Można zacząć natomiast z innej beczki, i tu kwestia dla prawdziwych miłośników tego artysty, czy zbudował on kiedyś konstrukcje muzyczną tak kompletną i zamkniętą by nie można było przy niej czytać, czy nawet wyobrażać sobie cokolwiek? Czy stworzył kiedyś utwór muzyczny tak pełny by go tylko słuchać i wcale nie fantazjować? A może te kryteria spełniał by jakiś prosty utwór popowy bez słów? Miał takie nasz mistrz gawędy muzycznej? Dał kiedyś odpocząć swojemu słuchaczowi?
Avatar użytkownika
ubique
Administrator
 
Posty: 213
Dołączył(a): 11 lis 2007, o 19:32
Lokalizacja: Gdynia

Re: Andreas Vollenweider

Postprzez Jerz » 31 sie 2008, o 16:19

Na początku chciałem przytoczyć pewną refleksę jaka nasunęła mi się podczas pierwszych nieudolnych prób klasyfikacji twórczości Andreasa Vollenweidera.
oj, dłuższy ten tekst:

Andreas Vollenweider jako osobowość artystyczna jest syntezą niemego poety, wędrownego barda, kompozytora-wizjonera i niedoścignionego wirtuoza. Jest też przy okazji... w dużej mierze samoukiem!Wszystko to, a także kilka innych czynników - o których za chwilę - sprawia że określenie "Czarodziej Dźwięku" nadane mu przez administratora i twórcę polskiej strony internetowej poświęconej temu artyście jest nad wyraz właściwe - mimo że podświadomie wychwytujemy jego niejednoznaczną i niejasną poniekąd semantykę.

Każdy kto słuchał Andreasa Vollenweidera wie, że nie sposób odbierać jego Muzyki w sposób standardowy. To opowieść. Jedna wielka niekończąca się (jak dotąd :) ) opowieść pisana ulotnym językiem konsonansów i dysonansów - a zdanie sobie sprawy z tego faktu jest warunkiem pełnego dostąpienia przyjemności podróży przez te fantastyczne oniryczno-baśniowe krainy.
Od pierwszego już dźwięku z "Behind the Gardens..." (pierwszej płyty Andreasa) nie mamy do czynienia tylko z ładnie poukładanymi dźwiękami; każdy kolejny utwór utwierdza nas w przekonaniu że obcujemy z jakąś fantastyczną opowieścią pozbawioną słów. Że uczestniczymy w wielkim dziele złożonym z niewypowiedzianych baśni, impresjonistycznych pejzaży malowanych nie pędzlem i farbą - tylko dźwiękiem. Zresztą ograniczanie się do impresjonistycznie brzmiących akordów byłoby w przypadku Vollenweidera zdecydowanie zbyt ciasne i krępujące, toteż w jego Muzyce usłyszymy i monumentalny epos, i rubaszną historyjkę opowiedzianą przy antałku miodu. Będziemy świadkami legendarnych wydarzeń rodem z historii Dalekiego Wschodu - a następny utwór zrelaksuje nas obrazkiem z pikniku pod drzewkiem.

Ubique zadał pytanie zaiste zaskakujące - wszyscy jednogłośnie wypowiadają się na temat programowości Muzyki Vollenweidera. A czy jesteśmy w stanie wskazać utwór tej programowości pozbawiony? Przypomnę że muzyka programowa w przeciwieństwie do absolutnej ma za zadanie coś ilustrować, jest niejako zaszczepieniem idei antycznej mimesis (choć nie jest to do końca prawdą) na grunt Muzyki, podczas gdy ta druga jest sama dla siebie miarą formy i treści.
oj, dłuższy ten tekst:

Otóż Stephen King porównał kiedyś swoją sztukę do sztuki iluzji czarowników-prestidigitatorów. Wysnuł ze swoich rozważań jeden niezwykle moim zdaniem trafny wniosek: stwierdził, że tak naprawdę podstawową różnicą między nim a magikiem jest to że w sztuce magika nie ma ni krzty magii. W Muzyce Vollenweidera tak jak nigdzie indziej występuje jakaś dziwna magia która nie pozwala nikomu przejść obojętnie wobec jego ślicznych muzycznych opowieści.

Przepraszam za przydługawy post; proszę go ciąć i modyfikować wedle woli :)
Jerz
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2008, o 00:28

Re: Andreas Vollenweider

Postprzez ubique » 31 sie 2008, o 18:14

Eee, nie ma bełkotu w Twoim, Jerz poście. Nie ma też cenzury na tym forum. Nic nie będziemy ciąć. Ewentualnie poprawimy przejrzystość treści.

Treściwa wypowiedz, wspaniała. Mniemam, że pierwotnie była jakimś artykułem. Jednak
odpowiedzi na pytanie główne, ostatecznie w niej zabrakło... ;)

... lub też pozostała w domyślę i brzmiała:
"Andreas nigdy nie skomponował utworu który nie angażowałby naszej wyobraźni", słusznie Jerz ubique koncypuje :?:

Mi osobiście wydaje się że był chociaż jeden taki utwór na płycie Vollenweidera pt. "Cosmopoly". Nie podam tytułu, bo też nie jestem pewien tego przypuszczenia. Dawno nie słuchałem tej płyty (zaraz to zrobię), ale wydaje mi się że była zupełnie inna od pozostałych i bodaj bardziej, że się tak wyrażę, miejska klimatem, zetem chyba i mniej angażująca wyobraźnię ...przynajmniej moją.

No nic, muszę rzecz sobie odsłuchać...
Avatar użytkownika
ubique
Administrator
 
Posty: 213
Dołączył(a): 11 lis 2007, o 19:32
Lokalizacja: Gdynia

Re: Andreas Vollenweider

Postprzez Jerz » 4 wrz 2008, o 14:04

Słusznie zauważyłeś, ubique, że konkretnej odpowiedzi zabrakło w moim poście (za bardzo rozpisałem się o samym Vollenweiderze). Spieszę zatem z udzieleniem jej teraz:
Otóż nie bez powodu płytę "Eine Art Suite" określa się mianem dzieła o jeszcze nie w pełni zarysowanym osobistym stylu Andreasa. Jest zapowiedzią, "eksperymentem" po którym to dopiero w "Behind the Gardens..." skrystalizował się charakter muzyki Mistrza.
Jest tu naprawdę bardzo dużo po prostu dobrej Muzyki przez wielkie M. Najbardziej uwidatnia się wpływ jazzu i (w dużo mniejszym stopniu) muzyki klasycznej, chociaż skłamałbym gdybym powiedział o jakimkolwiek utworze że jest jazzowy (to do purystów :P). Przede wszystkim chodzi o ten nieco chłodny klimat płyty, czasem dość skomplikowane kompozycyjnie fragmenty.
Pozdrawiam
Jerz
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2008, o 00:28

Re: Andreas Vollenweider

Postprzez ubique » 14 wrz 2008, o 17:37

Kawałek o którym mogłem myśleć z płyty Cosmopoly to jedynie: Elle Chelle,
ale to raczej zasługa/wina Bobbiego McFerrina, to on tam gra wiodący instrument (głos). Ale niewątpliwie ten kawałek jest tylko do słuchania, no chyba że leci już po raz trzytysięczny i jest nam całkiem obojętny, jednak nie oto chodzi w muzyce do czytania.

Jerz, czy Ty możesz mi powiedzieć jak sklasyfikować Vollenweidera, jaką gra muzykę? Choć gra na elektronicznej harfie to jakoś mi tak nie pasuje do muzyki [el.], ani też znów [inst.] instrumentalna, bo człowiek śpiewa wydobywając rzeczowe słowa konkretnego wątku. Jest to artysta ciężko klasyfikowalny, ale musi być już coś wypracowane inaczej by się nie sprzedawał, powiedz no co tam mu przypięli krytycy.
Avatar użytkownika
ubique
Administrator
 
Posty: 213
Dołączył(a): 11 lis 2007, o 19:32
Lokalizacja: Gdynia

Re: Andreas Vollenweider

Postprzez Jerz » 22 paź 2008, o 11:34

Owszem - przypinano Andrzejowi różnoraki etykietki: z "new age" i "world music" na czele. Doszukiwano się powinowactwa jego stylu z jazzem i popem; geniusz jednak tego artysty polega chyba między innymi na tworzeniu sztuki wymykającej się wszelkiej klasyfikacji... i Andreas ma tego świadomość - osobiście wystrzega się określania swojej Muzyki, zamykania jej w sztywne ramy, nie lubi gdy ktoś mówi o konkretnym stylu.
"Przepis na Vollenweidera":
potrzebne będą:
- 0.5 kg ładnych melodii
- Harfa elektryczna
- doktorat z Wyobraźni
- wszelkie egzotyczne instrumenty jakie mamy w szafie - do smaku
- szczypta new age
- odrobina jazzu
Wszystko wrzucić do głębokiego kotła, wymieszać. Podawać w sosie elektronicznym.
Jerz
 
Posty: 4
Dołączył(a): 23 sie 2008, o 00:28

Szlaczek na dole promiennie gore

Postwklejają sponsorzy nie bacząc na czas

Kwiatki użytkownika
Sponsorzy
Plotkarze
 

Powrót do Muzyka do czytania (...do latania)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron