poszukiwanie tytułu...

Była to piękna historia, chciał(a)bym ją opowiedzieć, ale pamięć nie pozwala. Dział pomocy w poszukiwaniach.

Wtręt który zawsze u góry

Postwklejają sponsorzy bez względu na porę

Awiacja użytkownika
Sponsorzy
Plotkarze
 

poszukiwanie tytułu...

Postprzez Polihymnia » 13 gru 2009, o 23:36

Hej, witam wszystkich.

Zgłaszam się do was z pytaniem, dotyczącym filmu/baśni o której sobie niedawno przypomniałam, ale nie mogę w pamięci odnaleźć tytułu. Był to film, który emitowany był jakoś na początku lat 90-tych, nie podam dokładnie, kojarzy mi się nieco, że mogła być baśń czeska lub słowacka.

Przypomniałam sobie natomiast dość wiele szczegółów dotyczących fabuły, więc opowiem, może ktoś mi pomoże:)

Baśń ta zaczynała się w jakimś lesie, pamiętam księcia który zabłądził czy coś mu się stało i w tym lesie przygarnęła go jakaś stara wiedźma, która miała dwie córki. Jedna to była jej córka, a druga chyba pasierbica. On się od razu zakochał w jednej z córek, tej pasierbicy i chciał ja zabrać do siebie na zamek, ale matka mu powiedziała że ta dziewczyna do niego przyjedzie w niedługim czasie, a on niech wraca do zamku i czeka. Tak zrobił. Córka szykowała się do wyjazdu, w ostatnią bodajże noc, matka wiedźma dała jej jakiś trunek do wypicia, ona jej zaufała i wypiła i zamieniła się w owieczkę o ile dobrze pamiętam, taka twarz miała owczą, pomarszczoną. A ta wiedźma to zrobiła z zawiści bo chciała żeby ten książę wybrał te druga córkę, no i pozwoliła tej owieczce odejść, jakoś ze słowami "idź niech teraz cię rozpozna ten twój książę". Owcza dziewczyna odeszła z domu, poszła do zamku tego księcia, ale on jej tam nie poznał, aaa bo ona nie mówiła za bardzo, potrafiła tylko "bbeee" jak owieczka, na zamku ja zatrudnili do czyszczenia kominków, i widywała księcia, ale on jej nadal nie poznawał, i dalej czekał na dziewczynę która miała przyjechać i zostać jego żoną. Kiedyś jak książę spojrzał na owczą dzieweczkę, na jej oczy powiedział że on zna skądś te oczy, ale nie zrozumiał. Aż popadł w jakiś obłęd. Następnie pamiętam takie sceny, kiedy ten książę schodził przez ukryte w jego pokoju drzwi, do innego świata, przechodził przez bramę w której były dwie głowy smoków, które go przepuszczały. Dworzanie zauważali, że książę znika nocami, i posyłali za nim strażników, ale nikt nie wracał, tylko książę. Jakoś się stało że w nocy pozwolili pilnować księcia tej owczej dziewczynie, bo nic już nie mięli do stracenia a ona chciała. Owcza dzieweczka poszła ze księciem w nocy do innego świata, książę przeszedł przez bramę ze smokami, a ona miała problemy bo głowy smoków nie chciały jej przepuścić, mówiły coś w rodzaju.." śmierdzi mi tu cielowieczyną" i spierały się czy owieczka jest człowiek czy już nie, ale ostatecznie ją przepuściły i dzieweczka znalazła się w takiej sali gdzie był ten książę i wiele innych dziwadeł. Okazało się tam na dole, w tym świece, jest jakiś puchar do którego się skrapla jakiś trunek, jak nazbiera się cały puchar, to zrozpaczony książę będzie mógł go wypić i zostać w tym świecie na zawsze. Była tam tez królowa tego świata, i jej synek mały który się zawsze czymś bawił. Raz się bawił złota różą, owcza dzieweczka się dowiedziała że dzięki tej róży można niepostrzeżenie przejść obok smoków. Po drodze do tego świata dzieweczka zerwała kilka orzeszków laskowych i dała się temu chłopcu, za co w zamian dostała tę różę i już nie miała problemów z dostawaniem się do tego świata. Innym razem chłopiec bawił się kłosami jakiegoś zboża, ona się dowiedziała że jak przyrządzi księciu chlebek z tych kłosów to on będzie zapominał o tym świecie. Tak zrobiła, dała chłopcu orzeszki laskowe znowu i zabrała kłosy i zrobiła księciu na śniadanie chlebek, potem okazało się ze ona zapominał o świece na dole a owcza dzieweczka tam chodziła, bo był zrozpaczona że książę jej nie poznał i już nie pozna. Tam na dole dali jej do wypicia ten puchar z trunkiem i już miała któregoś razu wypić i zostać , nagle wpadł książę, oprzytomniony i rozbił puchar, i już wiedział że ta owcza dzieweczka to jego dziewczyna na która czekał. Na koniec wesele i te sprawy.

Było też kilka innych szczegółów które pominę w tej chwili, żeby nie rozpisywać się i nie zanudzić.

Bardzo bym chciała wiedzieć jak nazywała się ta baśń i czy ktoś zna może jakiekolwiek namiary gdzie mogłabym ją znaleźć.

Nie wydaje mi się żebym poprzekręcała jakieś fakty, ale może się zdarzyć, jednak będę wdzięczna za jakiekolwiek naprowadzenie.
Polihymnia
 
Posty: 2
Dołączył(a): 13 gru 2009, o 23:29

Re: poszukiwanie tytułu...

Postprzez ubique » 14 gru 2009, o 03:03

Powiedz nam jeszcze: film był animowany czy fabularny.

Nawet jeślibyś przypadkiem pamiętała w jakiej telewizji (publicznej/komercyjnej) to leciało, może być pomocne.
Avatar użytkownika
ubique
Administrator
 
Posty: 213
Dołączył(a): 11 lis 2007, o 19:32
Lokalizacja: Gdynia

Re: poszukiwanie tytułu...

Postprzez Polihymnia » 15 gru 2009, o 16:59

nie był to film animowany, był fabularny, z "prawdziwymi" aktorami,

co do telewizji, to w tym czasie w moim domu były na pewno tvp1, tvp2, polsat chyba już istniał, rtl 7 pamiętam że był, no i taka telewizja TV51, ... to tamte czasy.. i chyba tyle... więc to na którymś z tych programów musiało lecieć,
Polihymnia
 
Posty: 2
Dołączył(a): 13 gru 2009, o 23:29

Szlaczek na dole promiennie gore

Postwklejają sponsorzy nie bacząc na czas

Kwiatki użytkownika
Sponsorzy
Plotkarze
 

Powrót do Zaginione opowieści

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron